Maria (37, reżyserka) poznała przez PARSHIP Dirka (45, muzyka). Obydwoje mieszkają teraz w Berlinie. Maria nam opisała swoją historię:
„To nie był mój pomysł zarejestrowania się w PARSHIP, moja siostra mnie przekonała, że po dwóch latach życia solo, jako singiel, powinnam wreszcie znaleźć partnera. Myślałam, że ten sposób nie jest idealny i że przez internet nigdy nie poznam kogoś do trwałego związku. Nowy rok się zaczął i z nim nowa szansa dla mnie. Więc, pomimo że nie wierzyłam w internetowe randkowanie, zdecydowałam się wypróbować PARSHIP.
W pierwszych miesiącach nic się nie działo. Otrzymałam kilka wiadomości, ale za zwyczaj po obejrzeniu zdjęć straciłam interes i nie odpowiadałam, albo wysyłałam z niechęcią krótkie maile. Od czasu do czasu zmieniłam mój profil, ale w sumie straciłam zainteresowanie w poszukiwaniu mężczyzn przez internet.
W maju otrzymałam maila. Ten facet przedstawił cały swój urok i jego bezczelność odróżniała go od innych. Myślałam: Aha – ten ktoś chce się bawić. Zdjęcia podobały mi się naprawdę, pokazałam je koleżankom i razem zatwierdziłyśmy, że jest warto spotkać tego mężczyznę.
Wymieniliśmy się ciekawymi mailami i byłam zaskoczona jak przyszedł dzień pierwszej randki. Ten mężczyzna w małej kawiarni miał całkiem inny głos niż sobie wyobrażałam. Śmiał się dużo, ale nie wyglądał tak dobrze jak na zdjęciach. Byłam trochę rozczarowana i zachowywałam się powściągliwie. W między czasie zadzwoniła do mnie na komórkę koleżanka, rozmawiałam z nią na pewno przez dziesięć minut. Nie wiem, dlaczego, ale jak potem wypiliśmy naszą kawę coś się zmieniło, coś pękło. Nagle zaczęliśmy rozmawiać szczerze o tym, co nas naprawdę zajmuje, o naszych wadach i lekach, prosto z serca. Zaproponowałam mu pójście na lody do parku. I jak tam usiedliśmy czułam się bardzo dobrze mając go blisko siebie. Wiedziałam, że spotkamy się jeszcze raz.
Jedna moich koleżanek znała go z pracy, jak jej opowiedziałam o nim, radziła mi do niego koniecznie zadzwonić. Zadzwoniłam i on się bardzo ucieszył. Nigdy nie zapomnę jak wypowiedział moje imię po drugiej stronie słuchawki. Drugie spotkanie trwało, nieplanowane, 24 godziny, bo nie chcieliśmy się rozstać. Od tego dnia widzieliśmy się prawie codziennie i po dwóch tygodniach zdecydowaliśmy, że jesteśmy parą.
Teraz już minął rok czasu. Po wspólnym urlopie podjęliśmy decyzję żyć razem. Czy wiecznie będziemy szczęśliwi nie wiemy, ale przynajmniej planujemy wspólne życie.”
Copyright © 2010 PARSHIP GmbH - Przedsiębiorstwo grupy wydawnictwa Holtzbrinck