Najlepiej jest, gdy decyzja o zakończeniu związku jest wspólną decyzją obu stron, bo wtedy żadna z nich nie czuje się ofiarą. Lecz czasami nie jesteśmy w stanie wyjść z impasu - nie potrafimy zrezygnować, gdy partner/partnerka nas nie chce.
Pewnego dnia twój związek się skończył — a ty, czując się opuszczony przez partnerkę — wciąż jej pragniesz. Uparcie obwinia i osądzasz. „Przecież ona nie powinna była mnie opuścić!” „Tworzylibyśmy idealny związek, gdybym nie …” Albo: „Powinniśmy być razem i bylibyśmy, gdyby ona/on nie ...” W pewnym momencie musimy dojść do przekonania, że nie byliśmy sobie przeznaczeni. Być może w innych okolicznościach i w innym czasie mogłoby się stać, że wasz związek okazałby się udany, jednak w tych okolicznościach, które były im dane, nie było to możliwe. Nie jest to proste, zakładać taką pozytywną perspektywę. Każdy musi sam zdecydować, jaki kształt chce nadać swojej miłości. Jednak pewne jest, że staniemy się bardziej zdolni do tego, kiedy wybaczamy i możemy rozpocząć nowe, szczęśliwsze życie.
Konieczność rezygnacji
Po zakończeniu związku nie możemy ruszyć naprzód z martwego punktu ani odzyskać dobrego samopoczucia. Żal i lęk doprowadzają nas do traktowania ex-partnera/ ex-partnerki jak dziecka czy naszej własności. Wiemy, że takie traktowanie nie ma nic wspólnego z miłością. Jeżeli naprawdę pragniemy, żeby partner do nas wrócił, to najlepiej jest, jeżeli przestaniemy się jego kurczowo trzymać. Jeżeli my sami nie jesteśmy osobą właściwą dla kogoś drugiego, to nie może być prawdą, że ten ktoś jest osobą właściwą dla nas. Jeżeli na przykład dana kobieta nas nie chce, to z pewnością nie jest ona dla nas osobą właściwą. Żywiąc przekonanie, że jest inaczej, pozostajemy ofiarą i trzymamy się kurczowo swojego zranienia oraz swojej straty.
Aby przestać kurczowo trzymać się kobiety lub mężczyzny, musimy zrozumieć, że prawdopodobnie będąc tego blisko, nie była ona/on jednak osobą dla nas właściwą. Nie jest dobrze, jeżeli idealizujemy osobę, która nas nie chce. Gdyby ta kobieta była rzeczywiście idealną dla ciebie partnerką, wybaczyłaby ci twój błąd, sprowadziłaby się do ciebie, aby być z tobą, spotkałbyś ją we właściwym momencie, nie zakochałaby się w tym drugim, byłaby dostępna i nie zajęta... Chcąc stwierdzić, że ktoś jest dla nas idealnym, doskonałym partnerem, musimy poprawnie zdefiniować tę doskonałość— co najmniej jako dostępność dla nas. Przekonanie, że ktoś, kto nas nie kocha, nie akceptuje ani nie pragnie, mógłby być osobą dla nas właściwą, jest złudzeniem wynikającym z zadurzenia.
Musi to dotrzeć, że ex-partner/ka naprawdę cię nie chce
Może to będzie bolesne, ale pomoże ci stanąć twarzą w twarz z prawdą. A prawda jest taka, że ta osoba nie kocha cię na tyle, by zostać z tobą. Uznanie tej prawdy jest ważne. Natomiast nic nam nie pomoże, a wręcz zaszkodzi, jeżeli skupimy się na konkretnych przyczynach, z powodu których drugi nas nie chce. Wyliczając takie konkretne przyczyny, mężczyzna może być dla niej nie wystarczająco bogaty, za mało inteligentny czy nie wystarczająco obyty i kulturalny. Kobieta może być dla niego zbyt skomplikowana, zbyt samolubna, zbyt podatna na wpływy i tak dalej, i tak dalej. Wszystko to są stwierdzenia powierzchowne.
Proces zamykania sprawy
Znajdując się w końcowej fazie związku może bardzo pomóc, kiedy pozwolimy temu związku się zakończyć. Ważne dla obu stron jest naprawdę świadomość, że jeden nie chce dalej być z drugim. Pomaga, kiedy jesteśmy w stanie powiedzieć innym np.: „Nie kocham cię tak bardzo, jak myślałam... Wiem, że nie jesteś dla mnie właściwą osobą”. Słysząc te bolesne zdania wielokrotnie, partner zyska szansę na to, by przeżyć zerwanie do końca i przestać się trzymać. Stanie się na tyle zdolny, by się rozstać. Na zakończenie druga osoba powinna powiedzieć te same zdania do zrywającego partnera. W ten sposób mamy szansę wyzwolić się z uścisku bólu i rozpocząć nowe, szczęśliwsze życie.
Copyright © 2010 PARSHIP GmbH - Przedsiębiorstwo grupy wydawnictwa Holtzbrinck