Negatywne emocje nie stanowią problemu, są rozwiązaniem problemu. Zamiast zachęcać się do pozbywania się negatywnych emocji lub okazywania ich, lepiej jest poszerzać swoją świadomość własnych negatywnych emocji.
Wszyscy lubimy kontakt z dziećmi. Dlaczego? Otóż między innymi dlatego, że dzieci są emocjonalnie nie zakłamane. Kiedy dziecko cieszy się, że kogoś widzi, to odczuwa tę radość naprawdę. Kiedy kogoś kocha, to naprawdę i z całego serca. W dzieciństwie wszyscy mieliśmy tę zdolność. Doświadczaliśmy uczuć w pełni i do końca. Jednak później, dorastając, większość z nas ją w znacznym stopniu utraciła. W życiu człowieka bywa bowiem tak, że radząc sobie z wyzwaniami i rozczarowaniami, znieczula się on na pewne emocje. Przestaje czuć gniew, smutek, strach i żal. A wskutek tego traci w końcu zdolność odczuwania również miłości, radości, wdzięczności i spokoju. Serce się wtedy może zamknąć. Ale może też pozostać otwarte. Będzie to możliwe, gdy człowiek nie będzie tłumić swoich negatywnych emocji.
Przestając odczuwać negatywne emocje, stopniowo tracimy zdolność odczuwania emocji pozytywnych. Kiedy nie wiemy, w jaki sposób uwolnić się od negatywnych uczuć i kiedy nie przeszliśmy do końca przez proces takiego uwalniania, będziemy się ciągle martwić, że doprowadzi to nas do depresji.
W jaki sposób blokujemy negatywne emocje
Niektóry grzęzną w gniewie, doświadczając go wciąż na nowo, bo nie potrafią płakać. Innym płacz przychodzi łz łatwością, ale ci nie potrafili się złościć. A znowu innych— tych, co nie dali sobie czasu na odczuwanie smutku i gniewu— paraliżował strach i brak poczucia bezpieczeństwa. Byli też tacy, którzy wciąż na nowo przeżywali żal i nie byli zdolni kochać, bo nie skonfrontowali się ze swoimi lękami. Ludzie ci doświadczali tego wszystkiego, gdyż wskutek doświadczeń, jakie przeżyli w przeszłości, nie byli w stanie rozpoznaći odczuć niektórych choć by ze swoich uzdrawiających emocji.
Każdy z negatywnych stanów jest bezpośrednim skutkiem braku równowagi wśród negatywnych uczuć. Natomiast w momencie, gdy równowaga taka zostanie osiągnięta, następuje automatyczne uzdrawiające uwolnienie się od tych negatywnych emocji. Równocześnie działa też inny automatyzm: uczucia negatywne zostaną zastąpione uczuciami pozytywnymi i udziałem człowieka stają się: ulga, spokój, miłość, zdolnośćdo rozumienia innych i wybaczania im oraz ufność.
Brak równowagi wśród negatywnych emocji
Osoba, u której zablokowana jest zdolność przeżywania emocji, może czuć się odrętwiała i bez sił. Ponieważ chce ponownie poczuć, że żyje, ogarnia ją przeważnie przemożna chęć wyrwania się z otoczenia, w którym się znajduje. Bywa, że wtedy wsiada po prostu w samochód i jedzie przed siebie na spotkanie zachodzącego słońca. Osoba taka nie ma pojęcia, dokąd chce jechać, wie tylko, że chce się wyrwać. Jadąc przed siebie, czuje się tak, jakby zostawiła za sobą wszystkie swoje problemy i cały swój ból. Jednak po pewnym czasie przekonuje się, że problemy są jak cień— nie znikają, gdy wyjeżdżamy z miasta, czy też zmieniamy otoczenie.
Takie wyjazdy mogą sprawiać ulgę, to prawda. Jeżeli osoba, o jakiej tu mowa, jeździ bezpiecznie, jeżeli przy tym lubi prowadzić samochód, to w porządku. Bo ona w końcu wróci — nie odjedzie daleko i nie zostanie tam. Jednak że chcąc uleczyć swoje serce, nie możemy uciekać. Musimy skonfrontować się ze swoimi uczuciami, gdyż skłonność do opuszczania wszystkich, którzy nas kochają, jest kolejną skłonnością autodestrukcyjną. Uciekamy, bo czujemy się niewarci tego, by nas oglądano i by udzielano nam wsparcia. Ale stając twarząw twarz z przyjaciółmi, otrzymamy jednąz najbardziej uzdrawiających lekcji w życiu. Ku naszemu zdziwieniu przekonamy się mianowicie, że jesteśmy kochani - nawet wtedy, gdy czujemy się najmniej warci miłości.
Copyright © 2010 PARSHIP GmbH - Przedsiębiorstwo grupy wydawnictwa Holtzbrinck