Jestem w sklepie z moim partnerem. On ogląda się za inną kobietą. W takich momentach zazdroszczę tymi, którzy nie są zazdrośni o tą kobietę z udaną sylwetką.
W tradycji chrześcijańskiej to uczucie jest jednym z siedmiu grzechów głównych. Z reguły rzeczywiście, niezależnie od wyznania, postrzegamy zazdrość jako rzecz negatywną i wyniszczającą. Nie chcemy zazdrościć, bo wiemy że mamy kochać naszych braci i siostry. Zazdrość to normalne uczucie, które każdy z nas zna. Jednak robi się problemem, jeżeli przybierze zbyt duże rozmiary.
Czy zazdrość nie jest znakiem głębokiej miłości? Jak chętnie raz w życiu bym rzuciła talerzami, aby mu pokazać jak mocno go kocham - Rozbite talerze będą dowodem mojej niezniszczalnej sympatii, i bólu mojego serca.
Samotni czują więcej zazdrości
Dlaczego nie lubimy zazdrościć? Po pierwsze dlatego, że jest to uczucie frustrujące. Po drugie, jest w pewnym sensie objawem bezsilności. Po trzecie, zazdrość obecna jest zawsze wtedy, kiedy angażujemy się emocjonalnie. Często bardzo skrajnie.
Cały problem z zazdrością polega na tym, że nie jesteśmy otwarci na świat. Boimy się być samymi. Ten strach doprowadza nas do porównywania nas z innymi. Nie chcemy być bezsilni i dajemy innym winę za nasze wady. Uciekamy od siebie i zamykamy się w sobie.
Nie martw się
Nie należy mieć absolutnie powodów do niepokoju, jeśli odczuwamy zazdrość w pewnych ograniczonych sytuacjach, to jest całkiem normalne. Ważne jest przy tym, aby nie wyolbrzymiać takie fasy - a przede wszystkim, nie obarczać winą swojego partnera.
Czujność i chęć posiadania drugiej osoby wyłącznie dla siebie także musi mieć swoje granice. Brak zazdrości może w tym kontekście świadczyć o dojrzałości związku, o poczuciu bezpieczeństwa o zaufaniu, jakim darzą się partnerzy - I przede wszystkim o dojrzałości własnej osobowości.
Copyright © 2010 PARSHIP GmbH - Przedsiębiorstwo grupy wydawnictwa Holtzbrinck